Konie i jeźdźcy oraz inne końskie sprawy ...

obrazek tytułowy

Bieszczady


Zamieszczone poniżej "częstochowskie rymy" skleciliśmy w kilka minut po kolacji, ostatniego dnia pobytu u Tomka , latem 1996 roku. Wyśpiewywaliśmy to na melodię starej, kolonijnej piosenki, która idzie mniej więcej tak:

 "Moja ciotka z Ameryki
  Ma samochód na guziki
  Jeździ na nim jak na krowie
  I udaje pogotowie
          Refren:
          jupija, ja, ja ..."

Nasza "piosenka" opowiada o prawdziwych wydarzeniach. Proszę nie patrzeć na nią jak na dzieło literackie. Zamieszczam ją jedynie dla zilustrowania jak szalone (WSPANIAŁE!) były to wakacje.


Osoby w kolejności występowania:


Jeździec Niebylejaki Jeździec Niebylejaki -
Tomek Kwiatkowski,

Ciocia - Mama Dagi, nie jeżdżąca konno :-((
Cymbał - ksywka Symbola, konia Dagi,
Daga - piła z Bartkiem z jednego smoczka,
Michał - brat Bartka (przy okazji mój syn),
Bartek - brat Michała (też mój syn),
Fakir (vel Facet) - mój koń,
Tatuś - to ja, autor tych stron,
Mama - żona Tatusia.


Żubracza Ballada

Jeździec to niebylejaki
W sercu koń a w głowie krzaki
Jeździ konno po Bieszczadach
Prowadząc nas po swych śladach
          Refren:
          Ciocia, Ty nie bój żaby
          Cymbał nie taki słaby
          Gdy w słabiznę dać mu kopa
          Zaraz rusza do galopa
Galopując z nim po polu
Spadła Daga na zakolu
Michał wpadł w gałęzi kupę
I roztrzaskał sobie dupę
          Refren:
          Ciocia, ...
Wzrok obłędny, włos rozwiany
To nasz Bartek gna dodanym
Biedny Fakir nasz kochany
Pod Tatusiem załamany
          Refren:
          Ciocia, ...
Za to Mama jak szalona
Rozłożyła swe ramiona
I nie bacząc na swe latka
Galopuje jak wariatka
          Refren:
          Ciocia, ...



Bieszczadzka galeria

(zatrzymaj kursor nad miniaturą - zobaczysz komentarz; kliknij żeby powiększyć)
(zdjęcia po max. 90 KB)
my mieszkaliśmy w pokoju na poddaszu, do którego prowadzą widoczne na zdjęciu schody
Dom Tomka
myszkom wcale nie przeszkadzaliśmy, w nocy głośno chrupały zostawione na stole ciastka, w dzień chętnie pozowały do zdjęć
Myszka
granicą pastwiska dla koni Tomka jest granica Bieszczad, poidłem są górskie strumienie, jednak do domu wracają
Michał i koń
Bartek miał wtedy 11 lat, gdy patrzymy na te zdjęcia stwierdzamy, że mieliśmy dużo odwagi ...
Bartek i koń
wycieczka wokół Matragony; w tym miejscu strumień był jedyną możliwą drogą
Na szlaku
w rejonie Balnicy; odpoczywają jeźdźcy i konie, wierna Maryśka nie odstępuje swojej Amazonki
Odpoczynek
popręgi poluzowane, żeby konie mogły schylić się do wody; po prawej Daga, wtedy 12 lat
Pojenie koni
dobrze, że nie chcą się wykąpać ...
Pojenie koni
w drodze na Hyrlatą; takich wypraw się nie zapomina, to w takich miejscach >>... Mama jak szalona ...<<
Na szlaku
to >>mój<< Fakir z wodzami na wieszaku; spójrzcie ne tę obfitość jedzenia; żeby nakarmić konie w drodze po prostu rozsiodłuje się je i puszcza wolno ... (nie uciekną, nie)
Popas
Jasło - cel całodziennej wyprawy; to gęste, zielone, sięgające Bartkowi do kolan to krzewy jagód, a jagody jak bomby
Na szczycie
spójrzcie na wspaniałą sylwetkę Tomka (w kapeluszu); nas już trochę siedzenia bolą a do domu jeszcze daleko
Przed powrotem


* powrót




Strona utworzona dnia 31-03-2001
przy pomocy programu
Pajączek Light